Take a look at the Rising Stars!

Pierwsza edycja Rising Stars odniosła duży sukces, ale nie udałoby się to, gdyby nie wspaniali artyści. Z kilkoma udało mi się porozmawiać, a poniżej efekt jednej z tych rozmów – krótki wywiad z jednym z gitarzystów Archmili, Antonim Skoczkiem.

Q: Archmili – dosyć nietypowa nazwa, brzmi trochę mitycznie. Skąd taki pomysł? Kryje się za nią jakieś szczególne przesłanie?


A: Nazwa pochodzi od dość nietypowego wyrażenia, archimilookotoczeipotoczesraczypińczykowce, które wokalista rzucił w trakcie jednego z naszych pierwszych spotkań. Po skróceniu zostało właśnie Archimili. Samo słowo oraz jego krótsza wersja symbolizują pewnego rodzaju degenerację ludzkości, a mianowicie to, że coraz rzadziej nazywamy rzeczy po imieniu, częściej stosując wygodne dla nas skróty i uproszczenia.


Q: Mówicie w swoim summary o "rozwijającej się historii". Co to oznacza? Pierwsze co przyszło mi do głowy to jakaś starożytna magia albo podróż w głąb siebie.


A: Czy tego chcemy czy nie, wydarzenie które ma miejsce teraz za chwilę stanie się przeszłością. Mamy świadomość nieuniknionego upływu czasu, więc grając i tworząc muzykę unikamy monotonii chcąc wykuć nasze exegi monumentum na wielu płaszczyznach. 


Q: Jak długo ze sobą gracie?


A: W tym składzie gramy ze sobą od początku tego roku, gdyż wokalista z naszego poprzedniego zespołu (Toshbaqa) nie mógł wziąć udziału w zbliżających się koncertach. Tak właśnie po wiadomości „ej słuchaj, bo ty growlujesz, chcesz z nami koncertować?” do składu dołączył Hoshi i tak narodziło się Archimili.


Q: Tworzycie zgraną paczkę kumpli czy jesteście kilkoma chłopakami, którzy spotykają się żeby pograć w garażu po lekcjach? 


A: Jesteśmy zgraną paczką. Kochamy wszystko co związane jest z muzyką, a ona jest dla nas czymś więcej niż formą spędzania czasu. 


Q: Jesteście zespołem niezależnym czy działacie przy szkole/domu kultury?


A: W 100% niezależnym.


Q: Jakie gatunki muzyczne przypisałbyś zespołowi? 


A: Za krótko istniejemy jako Archimili, żeby to określić. Na pewno nie chcemy się zamykać na jeden gatunek.


Q: Gracie covery czy skupiacie się na pisaniu własnych utworów? I czy macie własne utwory? Jeśli tak, ktoś konkretny zajmuje się pisaniem tekstów czy po prostu ktoś coś wymyśli, przychodzi, rzuca i realizujecie ten pomysł?


A: Oczywiście, piszemy własne teksty i muzykę, ale na ten moment mamy za mało materiału do stworzenia własnego repertuaru. Tworzenie w zgranym zespole jest niesamowitym przeżyciem. Rzadko się zdarza, żeby pomysł na utwór, z którym ktoś przychodzi, spotkał się z całkowitym brakiem aprobaty. Planów na utwory nam nie brakuje, lecz staramy się nie śpieszyć, żeby udało się stworzyć koherentne dzieło.


Q: Gdzie widzicie siebie, powiedzmy, za kilka lat? Z platynowym albumem w ręce czy raczej za kasą w maku? A może całkowicie się tym nie przejmujecie i żyjecie po prostu z dnia na dzień?


A: Chcemy kontynuować to co kochamy, a to co się wydarzy za kilka lat to zobaczymy.


Q: Można Was posłuchać online?


A:
Jeszcze nie, ale to tylko kwestia czasu.


Q: W takim razie czekam z niecierpliwością, dzięki za rozmowę i, mam nadzieję, do zobaczenia!

 

 




Wywiad ten ukazał się również w marcowym wydaniu miesięcznika KREATYWNI:

Innowacja pedagogiczna jest finansowana ze środków przyznanych przez Urząd Miasta Gdańsk.

Free Joomla! templates by AgeThemes