Miłość jest, a miłości nie ma (sport - moja pasja)

Reportaż napisany w ramach zajęć klasy artystyczno-dziennikarskiej w VI LO w Gdańsku (vilogdansk.pl). w roku szkolnym 2018/2019 
Reportaże z serii: SPORT - MOJA PASJA. Nauczyciel opiekun projektu: Mariola Pobidyńska.



  

Jej przygoda z wioślarstwem zaczęła się od tego, że zakochała się w koledze, który trenował wioślarstwo i pewnego razu stwierdziła, że pójdzie na trening zobaczyć, jak to wygląda. Od razu jej się to spodobało. Po pewnym czasie uczucie do kolegi minęło, ale za to powstało uczucie do sportu. Od tamtej pory cały czas uczęszczała na treningi i trwa to już około 4 lata.

A sport ten nie należy do najłatwiejszych i nie chodzi tutaj tylko o wytrzymałość siłową, która swoją drogą jest ważna, ale zwłaszcza o technikę, która jest o wiele ważniejsza, niż nam się to wydaję. w pracy osady najważniejsze jest zgranie. Ważne jest, aby wiosła równo wchodziły i wychodziły z wody oraz, aby nikt nie przyspieszał ani nie zwalniał wózka. Czyli w skrócie : wszystko musi być płynne i równe. Trener zawsze powtarza, iż techniki wiosłowania człowiek uczy się całe życie.

Jeśli chodzi o rodzaje wioseł, to wygląda to tak, że początkowe wiosła, na których uczymy się pływać, są całe wykonane z drewna, dlatego nazywamy je drewniakami. Później przechodzimy do wioseł aluminiowych bądź węglowych. No, a dla tych co już długo trenują, są concepty, czyli najlżejsze wiosła. Pamiętam, jak zawsze z koleżankami z klubu śmiałyśmy się z tego, że na początku, jak jeszcze jesteśmy tacy słabi, dostajemy najcięższe łódki i wiosła, a później przechodzimy do coraz lżejszych.

Ważnym elementem życia wioślarza są zawody. Nie odbywają się one zbyt często. w trakcie sezonu, który trwa od marca/ kwietnia do września/ października, a czasem nawet do listopada w zależności od pogody rozgrywane są mniej więcej osiem razy, około połowa z tego to zawody wyjazdowe między innymi do Bydgoszczy i Poznania, a reszta to zawody odbywające się na miejscu. w zimie lub w okresie jesiennym mają miejsce zawody na ergometrach, rozgrywają się one głównie 8. grudnia.

Jej największym do tej pory osiągnięciem w karierze wioślarskiej jest zajęcie pierwszego miejsca na Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży z 2018 roku na czwórce podwójnej ze sternikiem. Jej indywidualnym osiągnięciem na ten moment jest zajęcie drugiego miejsca w finale B (8. miejsce) na jedynce na tych samych zawodach.

Zadałam jej również pytanie, jak woli pływać i uzyskałam taką odpowiedź:

- Jest to ciężkie pytanie i nie jestem w stanie na nie odpowiedzieć w 100%, ale opiszę co i jak z mojego punktu widzenia. Przez trzy lata pływałam głównie jedynkę i dopiero na ten sezon przerzuciłam się na większą osadę. Przez te trzy lata przeklinałam samotne pływanie, lecz gdy zaczęłam pływać na większej osadzie, zabrakło mi tego. Mimo to fajnie czuć się potrzebną i nie dźwigać ciężaru samemu. Jeśli chodzi o pływanie w osadzie, to jest to o wiele przyjemniejsze na treningach, a na zawodach łatwiejsze pod względem psychicznym. w końcu nie tylko ty musisz się męczyć i najzwyczajniej w świecie nie możesz narzekać, że jest ci ciężko, a nawet gdy tak powiesz, to zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie kazał ci wziąć się w garść i uwierzyć w siebie. Będzie na swój sposób cię wspierać. Na jedynce jesteś sama ze sobą, ze swoimi myślami i słabościami. Na treningu to jeszcze pół biedy, ale jeśli nadchodzi moment rozpoczęcia zawodów, przychodzi także nieunikniony kryzys, to wszystko zależy od twojej głowy, czy dasz radę przetrwać i walczyć od początku do końca, czy jednak poddasz się na starcie, wmawiając sobie, że nie dasz rady. Jeśli wygrasz na jedynce, to jest to wyłącznie twoja zasługa, jeśli jednak nie dostaniesz się na podium, to możesz mieć pretensje też tylko do siebie. Na większej osadzie wygląda to inaczej, wygrywając, każdy miał w to swój wkład, a przegrywając, każdy w jakiś sposób się do tego przyczynił.

Pewnie jesteście ciekawi, ile czasu trzeba poświęcić na treningi. Otóż jeden trening odbywa się w mniej więcej godzinę. Czas ich trwania zależy od tematu, który podaje trener. w sezonie schodzimy na wodę, no chyba, że jest bardzo brzydka pogoda, to wtedy idziemy na ergometry, siłownię lub biegi. w tym roku klasy wioślarskie dodatkowo mają również wyjścia na basen. w obecnej pierwszej klasie licealnej sportów wodnych w VILO jest 16 osób, z czego 9 trenuje wioślarstwo, są tam również dwie kanadyjkarki, kajakarz oraz trójka windsurferów.

Podpytałam ją również, co sądzi o trenowaniu. Dostałam taką odpowiedź:   - Polecam ten sport z całego serca. Zresztą nie tylko wioślarstwo. Ważne jest zalezienie sobie jakiejś pasji. Dla niektórych będzie to śpiewanie, tańczenie, a dla innych właśnie wioślarstwo. Lepiej znaleźć pasję i działać w tym kierunku, a nie siedzieć przed komputerem czy z telefonem w ręku i nie kontaktować się z nikim w realnym świecie. Sport ten jest moją pasją i nie wyobrażam sobie życia bez niego i chociaż czasami mam naprawdę wielką ochotę rzucić to i dać sobie z tym spokój, to i tak do tego wracam. Mimo wielu kontuzji głównie związanych z kolanami i kostkami i tak wracam do tego, ponieważ jest w tym sporcie coś takiego, co sprawia mi wielką przyjemność.

Wybrałam właśnie ten temat, ponieważ sama trenowałam wioślarstwo i doskonale rozumiem koleżankę, z którą robiłam ten wywiad. Wiem z własnego doświadczenia, że ten sport nie jest na chwilę. To jest coś uzależniającego –  pójdziesz raz, drugi, trzeci i później już tego nie kontrolujesz, sprawia ci to ogromną przyjemność i cały czas chcesz więcej. Moja przygoda wioślarska zaczęła się pod koniec piątej klasy szkoły podstawowej. Wtedy przyszedł do nas trener Michał Rychlicki, czyli obecny dyrektor naszej szkoły oraz trenerka Magda Łopato, która również pracuje w szóstce. Od razu bardzo spodobał mi się ten sport. Moim największym osiągnięciem jest zajęcie trzeciego miejsca na czwórce podwójnej ze sternikiem na Mistrzostwach Polski, zawody te odbyły się w Poznaniu 2017 roku. Lecz wszystko co piękne, szybko się kończy, niestety. Swoją karierę wioślarską musiałam zakończyć w ubiegłym roku ze względów zdrowotnych. Bardzo bym chciała wrócić do tego sportu, ale jednak zdrowie jest ważniejsze. Muszę się pochwalić, że trenowali mnie: złote medalistki w dwójce podwójnej wagi lekkiej Magdalena Łopato i Monika Myszk oraz złoty medalista w dwójce wagi lekkiej Michał Rychlicki.

 

 

 

Innowacja pedagogiczna jest finansowana ze środków przyznanych przez Urząd Miasta Gdańsk.

Free Joomla! templates by AgeThemes