Mania lunatykowania

Drukuj

czyli z archiwum przemyśleń pewnego obserwatora-analizatora społeczeństwa, wciąż aktualne. 

(to nie złudzenie, motywem przewodnim tego przemyślenia jest utwór zespołu Dżem - Wokół sami lunatycy)

Sen to zło – nie ma złudzeń, sen ogarnął wszystkich ludzi

Często idąc miastem nie myślę o tym, co dzieje się dookoła. Zapominam o istniejącej rzeczywistości i po prostu idę przed siebie, jakby moje ciało było zaprogramowane niczym nawigacja samochodowa czy autopilot w samolocie. Wyjątkowy jest moment, w którym otwieram wewnętrzne oczy i zauważam otoczenie. Wtedy dopiero dociera do mnie, że wszyscy jesteśmy tacy sami. Nie zwracamy na siebie uwagi. Nierzadko jest tak, że ulicą idzie po prostu tłum ludzi. Idą razem, ale jednak osobno. Grupą, ale indywidualnie.

Zakochani w sobie, wokół same lustra otaczają ich
Nie widzą nic, nie, nie słyszą nic, nic nie czują

Idziemy przed siebie, ślepo wpatrzeni w wykreowane kiedyś sztuczne cele. Chcemy być piękni, bogaci i sławni, bo tak mówią nam od najmłodszych lat. Uczysz się po to, żeby zarabiać, zarabiasz po to, żeby być pięknym, a jesteś piękny po to, żeby być sławnym, sławny jesteś po to żeby zarabiać...i tak dalej. Najlepiej zrobić to jak najszybciej, bo przecież w życiu nigdy nie ma na nic czasu. Zabawne, prawda? Mam wrażenie, że w całym tym pędzie zapomnieliśmy na czym naprawdę polega życie i wydaje nam się, że trzeba żyć szybko, bo goni nas...no właśnie, co nas goni? Dlaczego wiecznie nie mamy czasu?

Czarno wokół, miasto śpi nikt nie może się obudzić

Czasami czuję surowe spojrzenia przedstawicieli starszych pokoleń kiedy pochylają się nade mną i zadają zimnym jak styczniowy poranek głosem pytania:

Co ty dziecko zrobisz ze sobą w przyszłości?

Jak poradzisz sobie z utrzymaniem domu?

A kiedy próbuję odpowiedzieć słyszę tylko:

Nie znasz się. Jesteś za młody. W twoim wieku też tak mówiłem, a zrobiłem...

Czuję się trochę, jakbym nie mógł złamać pewnego systemu, wykreowanego przez moich przodków, a zarazem wyczuwam subtelną woń swojego rodzaju hipokryzji. Wiecie, jest taka niepisana zasada, że to co powiedział rodzic, jest święte i w ogóle to rodziców trzeba zawsze słuchać. Teraz pomyślcie o tym co by było na świecie, gdyby wszyscy zawsze słuchali swoich rodziców...
Ten dziwny system, o którym wspomniałem wcześniej to właśnie to, jakaś rutyna, zestaw zasad, ciężko to nazwać jednym słowem. Oczywiście nie każdy taki wykreowany system jest zły, należy każdy przypadek rozpatrywać indywidualnie i zwracać uwagę na wszystkie szczegóły, ale nie zawsze należy iść w ciemno za tym, co powiedzieli nam ci z większym bagażem tych słynnych doświadczeń życiowych.

Lunatycy otaczają mnie

Teraz, kiedy mam nadzieję, że wszystko wytłumaczyłem, spójrzcie na otaczających was ludzi. Na dworcu, w sklepie, w autobusie czy po prostu na ulicy. Większość z nich żyje w przekonaniu, że to, czego byli nauczeni za młodu jest słuszne, a inni myślą tak samo jak oni. Żyją w pewnego rodzaju pędzie, takim...sztucznym zawirowaniu. Lunatykują. Co mam przez to na myśli; wydaje im się, że nie mają czasu żeby się zatrzymać i rozejrzeć po okolicy, bo się spieszą do pracy, w której zarabiają, żeby mieć co zjeść i opłacić rachunki, robią to, ponieważ bez tego nie będą mogli żyć i zarabiać pieniędzy, żeby mieć co zjeść...mam wrażenie, że gdzieś już to słyszałem, a wy?